Analogowy self-care w cyfrowym świecie czyli o prostych, artystycznych technikach mikroregulacji emocji
Codzienność w IT to praca na najwyższych obrotach. Nasze mózgi przypominają procesory obciążone na 100% – ciągła analiza, logika, spotkania, testowanie i niekończący się strumień powiadomień. W efekcie nasz układ nerwowy tkwi w permanentnym trybie gotowości, a to najkrótsza droga do wypalenia, spadku koncentracji i poczucia przytłoczenia. A gdyby tak zhackować ten proces w zupełnie inny, analogowy sposób? Podczas tej prezentacji wyjdziemy daleko "beyond code", aby przyjrzeć się biologii naszego stresu przez pryzmat... kartki papieru i markera. Opowiem o tym, dlaczego bezcelowa z pozoru ekspresja artystyczna (taka jak intuicyjne rysowanie, malowanie plam czy zwykłe bazgranie na marginesie) to nie strata czasu ani „zajęcie dla dzieci”, ale potężne, poparte nauką narzędzie regulacji układu nerwowego. Podzielę się swoimi pracami, które powstały z potrzeby resetu i regulacji układu nerwowego.