Minimum viable wellbeing - budowanie opcji na przyszłość bez grindu
Dlaczego w pracy na etacie potrafię dowozić zadanie za zadaniem, a moje własne projekty potrafią miesiącami stać w miejscu? I dlaczego, gdy już próbuję je ruszyć, tak łatwo przesadzić z tempem i wykończyć się tak, że potem długo nie chce mi się do nich wracać? Jakiś czas temu zacząłem szukać odpowiedzi na te pytania. Chciałem znaleźć sposób, który pozwoli mi budować coś swojego, bez dokładania sobie drugiego etatu po godzinach. Podczas tych poszukiwań wypracowałem podejście, które testuję już od jakiegoś czasu i powoli wdrażam w życie. Wygląda na to, że w końcu znalazłem coś, co ma dla mnie sens. W tej prezentacji pokażę: - jak układam pracę nad własnymi projektami, żeby robić postęp i nie zmienić ich w kolejny grind, - co robię, żeby w tym wszystkim nie poświęcać rzeczy, które są dla mnie ważne w tej chwili (sen, odpoczynek, ruch, czas z rodziną i znajomymi), - co w pracy na etacie stopniowo pcha rzeczy do przodu, a czego brakuje, gdy próbuję robić własne projekty po godzinach, - czym jest składka na opcjonalność i dlaczego w moim przypadku musi być bardzo mała.