Nie potrzebujesz aż tylu danych!
Listopadowy zmierzch. Ty i Twoja druga połówka spacerujecie uliczką na Starym Mieście w stronę Waszej ulubionej restauracji - właśnie zdecydowaliście, że tam pójdziecie. Nie macie rezerwacji, a już z oddali Waszym oczom ukazuje się nemezis cudownego wieczoru - Kolejka! Gdy podchodzicie bliżej i próbujecie oszacować rozmiar przeciwnika, w Twojej głowie pojawia się nieuniknione pytanie: Dołączyć do kolejki i czekać na stolik, czy porzucić marzenie o idealnym miejscu na randkę i iść gdzieś indziej? Ta decyzja to będzie ślepy strzał. No bo przecież nie masz danych, które by Ci pomogły ustalić właściwy wybór, prawda? Prawda, nie masz ich. Ale tak naprawdę to ich nie potrzebujesz. W tej prelekcji pokażę Ci inne podejście. Najpierw dojdziemy, o co tak naprawdę pytasz. W jakiej sytuacji byś został, a w jakiej nie? Potem potniemy problem na mniejsze, za to łatwiejsze do oszacowania. Następnie oszacujemy je - ale sprytniej niż estymatami, których zakazał Ci Twój agile coach. Na koniec wrzucimy do równania trochę hazardu - tak dużo, że to nam zagwarantuje sukces. A gdy już uratujemy Twój wieczór - zdajmy sobie sprawę z małego cudu, jaki się wydarzył. Rozwiązaliśmy dość złożony problem nie mając o nim prawie żadnych danych - wystarczająco dobrze, żeby podjąć decyzję. Coś dzwoni? “Czy powinniśmy budować ten feature?” “Czy powinniśmy zrobić tę migrację już, czy możemy jeszcze zrobić kilka rzeczy dla biznesu?” “Czy warto to automatyzować?” Rozejrzyj się, a szybko zobaczysz, że ta metoda pomoże Ci ruszyć problemy dużo większego kalibru niż kolacja.