"We're all mad here" - Czego Kot z Cheshire uczy o neuroróżnorodności?
Czym jest neuroróżnorodność? I po co w ogóle o tym słuchać? Jak uproszczenia i uogólnienia, które stosujemy mogą być krzywdzące? Czy Elonowi można mówić wszystko, bo "ma Aspergera"? Kot z Cheshire twierdził, że jest szalony, bo zachowuje się inaczej niż pies. Śmieszne, prawda? Przecież jest kotem, a nie psem. A co jeśli my, ludzie też możemy być "psami" lub "kotami"? Jak neuroróżnorodne "koty" mogą być postrzegane przez neurotypowe "psy"? Jak odróżnić mruczenie od warczenia? Disclaimer: Nie jestem psychologiem/psychiatrą/psychoterapeutą, ale lubię obserwować (i testować ;)) ludzi, próbując ich lepiej zrozumieć. Chciałabym podzielić się własnym doświadczeniem i obserwacjami w temacie neuroróżnorodności - moim zdaniem temacie ważnym, a być może szczególnie ważnym w środowisku "nerdów" (i Szalonych Kapeluszników). Zachowania osób neuroatypowych, podobnie jak Kota z Cheshire bywają niezrozumiałe lub błędnie interpretowane - postaram się przedstawić jak inaczej odbierane mogą być bodźce oraz co może stać za kilkoma wybranymi zachowaniami. Neuroatypowość to nie choroba, nie da się z tego "wyleczyć", ale każdy może "coś" zrobić, zaczynając od budowania świadomości :)