Produktywny czy uciekający przed emocjami?
Przez lata wydawało mi się, że jestem po prostu ambitny. Kolejne projekty, firmy, wystąpienia, odpowiedzialność, rozwój, „ogarnięte życie”. Kalendarz pełny od rana do nocy, a lista zadań nigdy się nie kończyła. Problem w tym, że bardzo długo nie zauważałem jednej rzeczy. "Produktywność" może być świetnie wyglądającym mechanizmem unikania emocji, problemów i samego siebie. W świecie IT nagradzamy ludzi, którzy „dowożą”, są zawsze dostępni i potrafią działać na wysokich obrotach przez lata. Tylko, że czasem za tą efektywnością kryje się chroniczne zmęczenie, lęk, wypalenie albo próba zagłuszenia własnej głowy kolejnymi zadaniami. To nie będzie talk o „work-life balance”. To będzie historia o tym: - dlaczego tak łatwo uzależnić się od bycia produktywnym, - czemu branża IT często wzmacnia niezdrowe wzorce, - jak wygląda wypalenie, które z zewnątrz przypomina sukces, - i dlaczego czasem najtrudniejszą rzeczą nie jest zrobić więcej... tylko przestać uciekać w działanie.